- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - Wszystkie teksty i fotografie zamieszczane na blogu stanowią własność mmzd (eM) i podlegają prawu autorskiemu. Kopiowanie i rozpowszechnianie bez zgody autora jest - zgodnie z prawem - zabronione. Jeśli chcesz użyć któregoś tekstu lub zdjęcia - zapytaj. - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

Miś_story

wtorek, 18 sierpnia 2015
wtorek, 11 sierpnia 2015
poniedziałek, 03 sierpnia 2015
niedziela, 02 sierpnia 2015

ostatnio wspominały , że mają ochotę zatańczyć z gwiazdami ( albo przynajmniej skoczyć do basenu ;)  )

Na razie w ramach przygotowań do wielkiej kariery zafundowały sobie nowe pyszczki  usta i nosy ;)

bywalczyni wyścigów konnych w Ascot

czyli Misia Adela która wyszła za mąż i wyjechała w podróż poślubną :)

Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, za Żółtym Morzem i za Żółtą Rzeką, w wielkiej fabryce na skraju miasta,  przyszły na świat małe misie. Dwieście tysięcy małych misiów. Misie nie miały ani mamusi, ani tatusia, ale za to miały mnóstwo - ponad 8912 300 - cioć i wujków. Nie miały też swoich łóżeczek. Spały, ciasno do siebie przytulone, w olbrzymich kartonowych pudłach, ustawionych w sterty w ciemnym, dusznym magazynie.

  

Misie bardzo były ze sobą zżyte, ale wiedziały, że pewnego dnia przyjdzie im się rozstać. Prawdę mówiąc, to nie mogły się tego dnia doczekać, bo przecież miały jechać w daleki świat, zobaczyć mnóstwo ciekawych rzeczy, poznać nowe miejsca, a może – och !!! to marzenie każdego misia !!! – zostać Prawdziwym Przyjacielem jakiegoś małego chłopca lub słodkiej dziewuszki.

 I oto pewnego dnia pod magazyn podjechał sznur samochodów z naczepami o wielkich kołach.

  Pewnie to po nas, pomrukiwały podekscytowane misie. Szybko, szybko, uściskajmy się na pożegnanie.

Ale było już za późno, już pakowano pudła z misiami do ciężarówek, już otwierano skrzypiącą bramę, już kierowcy przekręcali kluczyki w stacyjkach.

Żegnajcie, żegnajcie, może kiedyś gdzieś się spotkamy – misie ocierały misiowe łezki, ale zbyt były przejęte czekającą ich podróżą, by za bardzo przejmować się rozstaniem. Pa, misie, paa-a !!
Przygodo , ahoj !!

Samochody spod bramy fabryki rozjechały się we wszystkich kierunkach i jeszcze tylko przez chwilę słychać było z oddali misiowy śpiew ...
.....jadą, jadą misie, śmieją im się pysie...

Jedna z ciężarówek, ta, w której podróżował miś nr 126958 z piętnastoma najbliższymi kuzynami ( z kuzynkami rzecz jasna  także)i z paroma setkami kuzynów dalszych, miała najdłuższą drogę do przebycia. Okazało się, że wiezie misie do portu !! - mają płynąć statkiem !!

Ciekawe dokąd – zastanawiały się misie. Do Afryki może ? Niee, na pewno do Australii, tam mieszka kuzyn koala. Albo do Ameryki, spotkamy się z wujkiem grizzli, jak fajnie !

Szybko jednak okazało się, że ani Australia, ani Ameryka, a Europa jest celem misiowej podróży.

Długi to był rejs, oj długi. Dłużyła się misiom ta podróż, oj dłużyła !!

 

 

Dalsze  misiowe przygody zostaną opublikowane po małej reanimacji laptopka, a tymczasem misie pochwalą się swoimi "ubrankami" -  w następnych wpisach :)